Ten sezon dobitnie pokazał, że jeden kompostownik to za mało. Zwłaszcza że planuję kompostować nie tylko resztki z własnego ogrodu, ale także zbierać materiał roślinny z okolicy.
Obecny kompostownik zapełnił się znacznie szybciej, niż się spodziewałem, więc zapadła decyzja o budowie drugiego - tuż obok pierwszego. Kilka desek, trochę wkrętów i nowy kompostownik gotowy.
W poprzednich sezonach kompostownik był dla mnie czymś trochę „przy okazji”. Po prostu miejscem, do którego trafiała materia organiczna zamiast do kosza. Oczywiście wiedziałem, że kompost i ziemia kompostowa są bardzo wartościowe, ale nie traktowałem ich jako jednego z najważniejszych elementów ogrodu.
Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej. Kompostownik nie jest już tylko miejscem na odpady roślinne - to miejsce produkcji własnej ziemi kompostowej. Im więcej dobrej jakości kompostu uda mi się wytworzyć, tym lepsza będzie gleba na grządkach i tym mniej będę musiał polegać na gotowych podłożach czy nawozach.
Stary kompostownik zostawiam teraz w spokoju, żeby zawartość mogła spokojnie dojrzewać. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już najbliższej wiosny wykorzystam z niego pierwszą partię własnej ziemi kompostowej.
KLIKNIJ TUTAJ ABY WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ BLOGA
Komentarze
Prześlij komentarz