Grill, żar i mniej komarów

Zamiast stosować spraye czy elektryczne odstraszacze, wykorzystuję zwykły grill. Rozpalam niewielką ilość drewna, a gdy zostaje już tylko żar, co jakiś czas dorzucam drobne resztki roślinne i cienkie gałązki. Dzięki temu powstaje lekki dym, który wyraźnie ogranicza liczbę komarów i innych owadów wokół miejsca, w którym siedzę.




Nie jest to może sposób idealny, ale u mnie sprawdza się całkiem dobrze i przy okazji tworzy przyjemny klimat letniego wieczoru.

Oczywiście najważniejsze jest bezpieczeństwo. Ogień powinien być niewielki, najlepiej ograniczony do żaru. Nie zostawiam paleniska bez nadzoru, mam pod ręką wodę do ugaszenia, a przed zakończeniem wieczoru zawsze dokładnie gaszę cały żar. To rozwiązanie sprawdzi się tylko tam, gdzie dym ma swobodny odpływ i nie ma ryzyka zaprószenia ognia.




KLIKNIJ TUTAJ ABY WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ BLOGA 


Komentarze