W zeszłym roku pozyskałem sobie kilkanaście sadzonek winorośli. Porastała płot przy kompleksach działek od zewnątrz. Za pozwoleniem użytkownika działki odciąłem trochę i zrobiłem sadzonki. Skuteczność przyjęcia się - dość niska. Ale też nie ma co się dziwić - zarówno materiał na sadzonki jak i pora ich pobrania - totalnie wbrew zasadom. Było więc na zasadzie - jeśli cokolwiek się uda - super.
Nie liczę na super smaczne owoce. Bardziej winorośl będę traktować jako roślinę zakrywającą konstrukcję.
Oczywiście plonów też jakiś będę oczekiwać, wiadomo jednak, że nie w tym sezonie. Z tym, że dla mnie plonem będą też liście. Podobno nadają się do kiszenia. Jadłem je w tej postaci, jednak sam nigdy czegoś takiego nie przygotowywałem.
KLIKNIJ TUTAJ ABY WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ BLOGA

Komentarze
Prześlij komentarz