Nie wszystko w tym sezonie się udało

 W ogrodzie najłatwiej pokazywać plony i udane uprawy, ale nie każde doświadczenie kończy się sukcesem. W tym sezonie nazbierało się też kilka niepowodzeń, z których warto wyciągnąć wnioski.


Ogólnie wyniki upraw w tunelu są w tym roku dość słabe. Najbardziej prawdopodobną przyczyną wydaje się gleba. Tunel stanął w miejscu, gdzie wcześniej był zwykły trawnik, a przed rozpoczęciem upraw nie poświęciłem glebie tyle uwagi, ile powinienem. W tym sezonie zastosowałem jedynie suszony obornik oraz granulat kurzy. Jesienią planuję poprawić warunki i po zbiorach rozłożyć tam ziemię kompostową. Powinienem mieć jej akurat tyle, aby zasilić cały tunel.

Największym rozczarowaniem okazały się fistaszki uprawiane w tunelu. Nie wzeszły ani jedna roślina. Trudno dziś wskazać konkretną przyczynę. Mogę jedynie podejrzewać słabą jakość nasion. Wniosek jest prosty - nie ma co nastawiać się na tę uprawę. Być może w kolejnych sezonach jeszcze spróbuję wysiać kilka nasion dla ciekawości, ale raczej nie będę liczył na większe efekty. Miała to być bardziej ogrodnicza ciekawostka niż ważna część upraw.

Podobny problem pojawił się przy części roślin dyniowatych w tunelu. Niektóre nasiona również nie wzeszły. Tutaj także trudno jednoznacznie określić przyczynę, choć ponownie podejrzewam jakość materiału siewnego.

Nie udała się również uprawa kapust z rozsady. Z całej partii pozostały jedynie dwie sztuki. Reszta roślin stopniowo wypadła i ostatecznie nie przetrwała.

Zagadką pozostają także szparagi posadzone w ubiegłym sezonie. Wygląda na to, że większość uschła, choć nie potrafię wskazać powodu. Na szczęście kilka sadzonek przetrwało, więc uprawa nie jest jeszcze całkowicie stracona.

Tak wygląda mniej udana strona sezonu. Nie wszystko da się przewidzieć i nie zawsze udaje się znaleźć przyczynę problemów. Czasem pozostaje jedynie wyciągnąć wnioski, poprawić to, co można poprawić, i spróbować ponownie w następnym roku. 



KLIKNIJ TUTAJ ABY WRÓCIĆ DO STRONY GŁÓWNEJ BLOGA 


Komentarze

  1. Papryka rośnie jak zła w inspekcie, tylko trzeba sobie wcześniej sadzonki porobić i porozsadzać, a nie siać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że u mnie o wielkości sadzonek zadecydował po prostu zbyt późny termin siewu. Przyznam też, że wcześniej nie brałem pod uwagę uprawy papryki w inspekcie. Dzięki za podpowiedź — to bardzo ciekawy pomysł i całkiem możliwe, że w przyszłym sezonie spróbuję właśnie takiego rozwiązania.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Prześlij komentarz